Johannes Gutenberg – Steve Jobs średniowiecza

gutenberg

Uważam, że umowne daty końca średniowiecza – zostały przez historyków ustalone nietrafnie. Według mnie początek renesansu nie powinien być datowany na rok 1492, (odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba), ale na rok 1455 – data wydrukowania Biblii przez Johannesa Gutenberga.

Johannes Gutenberg był wizjonerem na miarę dzisiejszej ikony innowacyjności – Steve’a Jobsa. Gutenberg właściwie nie wynalazł nic nowego, ale zauważył, że istniejące obok niego rzeczy mogą mieć zupełnie inne, nowe zastosowanie, potrafił je przekonstruować, zmodyfik
ować, tak aby dokładnie odpowiadały jego wizji.

steve-jobs-face-thumbTak było z prasą drukarską, pierwszą maszyną poligraficzną. Została ona przekształcona z prasy do tłoczenia oliwy z oliwek, która znana była już w starożytności. Pierwsze farby drukarskie to farby olejowe, odkryte przez malarzy kilkadziesiąt lat wcześniej. Także papier – który w ówczesnej Europie był materiałem piśmienniczym gorszego gatunku w porównaniu z pergaminem (znamy źródła historyczne które mówią, iż dokumenty napisane na papierze, nie mają mocy prawnej), znalazł w pracowni mistrza nowe zastosowanie. Nie jest pewne czy Gutenberg słyszał o ruchomych czcionkach chińskich, ale na pewno doskwierał mu druk z drzeworytów (drewnianych klocków), które szybko się zużywały, dlatego zastąpił je metalowymi, odlewanymi z ołowiu.

Po co to wszystko?

Myślę że w obu przypadkach  Gutenberga i Jobsa, motorem napędowym innowacji oprócz wizji stworzenia nowej jakości komunikacji, przekazywania informacji i danych, była na pewno chęć wzbogacenia się. Pisane ręcznie książki były bardzo drogie, więc pojawiła się pierwsza nisza ekonomiczna. Druga to druk akcydensów – nie wiele osób umiało czytać, ale istniało duże zapotrzebowanie na posiadanie obrazków z żywotami świętych, modlitw, odpustów, dlatego te produkcje były o wiele intratniejszym zajęciem od druku książek (z tym zjawiskiem mamy do czynienia do dziś ;-).

Książki znajdywały nowych nabywców, rozrastało się czytelnictwo. Na renesansowych dworach coraz trudniej było spotkać ludzi nie umiejących czytać. Kolekcjonowanie książek, posiadanie własnej biblioteki było świadectwem przynależności do wyższego stanu. Jednakże rewolucja drukarska nie objęła wszystkich.

Warto zaznaczyć, że dzięki innowacyjności Gutenberga, mimo iż książka zamiast kilkunastu miesięcy, powstawała w kilka tygodni, to i tak (ze względów ekonomicznych) była niedostępna dla najniższych grup społecznych. Na następną rewolucje drukarską trzeba było czekać do wieku XIX, w którym prasy drukarskie, zostały wyposażone w napęd mechaniczny, a przez to cena produkcji druków, była przystępna nawet dla najniższych grup społecznych.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się!

2 Comments

  1. kamil

    Odpowiedz

    Aż dziw bierze, że takie fascynujące były początki poligrafii 🙂 A dziś offset powoli zaczyna odchodzić do lamusa zwłaszcza w małych drukarniach. Jak patrzę na swój lokalny rynek i na Wrocław drukarnie zaczynają stawiać na techniki laserowe i cyfrowe.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *